Zespół niespokojnych nóg (RLS) 5/5 (1)

Poznaj przyczyny, objawy i sposoby leczenia RLS

© Depositphotos.com

Denerwujesz się na nadchodzący wieczór, bo wiesz, że charakterystyczne mrowienie w nogach nie pozwoli Ci zasnąć? Być może cierpisz na zespół niespokojnych nóg. Dowiedz się, czym jeszcze ów syndrom się objawia i jak można z nim walczyć?

Zespół niespokojnych nóg – objawy

Zespół niespokojnych nóg (RLS – od ang. restless legs syndrome) to zaburzenie ruchowe, objawiające się kojącą nieprzyjemne odczucia potrzebą poruszania nogami, która pojawia się wieczorem i w godzinach nocnych. By zmniejszyć odsetek nieprawidłowego rozpoznania zaburzenia, eksperci z amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia opracowali szczegółowe kryteria diagnostyczne dla syndromu niespokojnych nóg(1):

1. Pacjent skarży się na „niespokojne nogi„, czyli występujące najczęściej z przedniej strony podudzia mrowienie, które w zaawansowanych przypadkach rozprzestrzenia się również na tułów. Odczucie powoduje potrzebę poruszania nogami, a śpiący z osobą chorą często określają jej ruchy jako „kopanie przez sen”.
2. Problem niespokojnych nóg pojawia się jedynie w stanie spoczynku – podczas siedzenia, leżenia (np. sen, ale i jazda pociągiem, siedzenie w kinie), zarówno fizycznego, jak i umysłowego. Rozwiązywanie krzyżówki w trakcie siedzenia na fotelu niweluje odczucia.
3. Pacjent odczuwa poprawę podczas poruszania nogami. Im bardziej zaawansowana postać RLS, tym aktywność musi być bardziej intensywna.
4. Mrowienie nasila się bądź występuje jedynie wieczorem lub w nocy (najbardziej odczuwalne między 23 a 4 nad ranem, jak wykazały przeprowadzone badania).

Dodatkowe kryteria, pomagające stwierdzić problem niespokojnych nóg, to: wystąpienie tej choroby wśród bliskich krewnych, poprawę stanu pacjenta pod wpływem leków dopaminergicznych oraz wysoki wskaźnik PLMS (cyklicznych ruchów nóg przez sen).

Przyczyny RLS

Dlaczego takie zaburzenie jak zespół niespokojnych nóg w ogóle występuje? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jedni naukowcy twierdzą, że przyczyna pierwotna nie jest znana, inni wyjaśniają go zaburzeniami w metabolizmie dopaminy (jeden z tzw. „hormonów szczęścia”, neuroprzekaźnik, wytwarzany i uwalniany w mózgu oraz rdzeniu kręgowym). W niemal połowie przypadków RLS związany jest z zaburzeniami neurologicznymi bądź somatycznymi, przyjmowanymi lekami lub innymi substancjami. Przyczyną wtórnej postaci choroby niespokojnych nóg jest zazwyczaj niedobór żelaza i magnezu, niewydolność nerek, polineuropatia (zespół uszkodzenia nerwów obwodowych) oraz stosowanie leków wywołujących lub nasilających objawy. RLS występuje u 5 – 8% dorosłych, częściej w grupach szczególnego ryzyka: u osób w podeszłym wieku, z niewydolnością nerek, z niedokrwistością i niedoborem żelaza oraz u kobiet w ciąży(2).

Leczenie zespołu niespokojnych nóg

Jeśli problem niespokojnych nóg wynika z innego stanu, należy wyleczyć tę podstawową chorobę – uzupełnić niedobór żelaza poprzez przyjmowanie żelaza w tabletkach i włączenie jego większej ilości do diety. Gdy taka suplementacja nie przyniesie poprawy, warto zastanowić się nad zastosowaniem leków dopaminergicznych (np. lewodopy, pramipeksolu i ropinirolu). Terapią powinien kierować neurolog bądź specjalista ds. zaburzeń snu.

RLS – zaburzenie „bezpieczne”?

Zespół niespokojnych nóg to zaburzenie, które bezpośrednio nie niesie zagrożenia dla życia ani sprawności pacjenta. Powoduje jednak niewyspanie, które odbija się na codziennym funkcjonowaniu, wydajności w pracy i nastroju, a chroniczne – przyczynia się do zwiększonego ryzyka choroby serca. Farmaceutyki nie wyleczą RLS, złagodzą jedynie bądź usuną jego objawy.

Źródła:
1. J. Szady, J. Sławek Zespół niespokojnych nóg – epidemiologia, diagnostyka i terapia [w:] Polski Przegląd Neurologiczny 2(4) 2006, s. 193-202
2. dr hab. n. med. Adam Wichniak Zespół niespokojnych nóg [w:] www.mp.pl, dostęp: 06.02.2016

Oceń artykuł:

Opublikowane przez adamed expert. Data publikacji:

Komentarze
  • Iwona K.

    Mój narzeczony cierpiał na RLS. Na początku mi nie wierzył, jak mówiłam że „maszeruje” po łóżku. Na szczęście pozbyliśmy się problemu i obydwoje śpimy spokojnie 🙂