Terapie i leczenie

Telemedycyna: możliwości i bariery

30 lipca 2018

Telemedycyna: możliwości i bariery

Telemedyczna Grupa Robocza ogłosiła we wtorek 19 czerwca raport “Jak skutecznie wykorzystać potencjał telemedycyny w polskim systemie ochrony zdrowia?”. Wynikają z niego istotne wnioski dla rozwoju nie tylko telemedycyny, ale i samego systemu ochrony zdrowia w Polsce.

Polski system opieki zdrowotnej, jak wiadomo, w większości finansowany ze środków państwowych, gdzie podstawową funkcję pełni płatnik publiczny. Z „Narodowego Rachunku Zdrowia 2014”, autorstwa Głównego Urzędu Statystycznego wynika iż w 2014 roku przeznaczano na ochronę zdrowia 6,33 proc. PKB czyli 108,7 mld zł. Obecnie suma ta przekracza 110 mld zł. Mimo tego wiele obszarów opieki zdrowotnej jest niesprawnych bądź sprawnych w niedostatecznym stopniu.

Wiele mogłoby w tej materii zmienić wdrożenie funkcjonalności telemedycznych – stwierdza raport Telemedycznej Grupy Roboczej. “Telemedycyna, rozumiana jako proces opieki medycznej sprawowanej zdalnie, stanowi rozwiązanie systemowe wyraźnie wzmacniające jakość i efektywność opieki medycznej, a nie urozmaicającą tradycyjną pracę nowinkę techniczną, jak czasem bywa odbierana” – napisali eksperci TGR w raporcie i niestety w wielkiej mierze jest to prawdą. Oznacza to, że należy najpierw dokonać zmian w świadomości społecznej, które pozwolą zaakceptować telemedycynę jako usługę powszechną. Konieczne jest też, aby zmieniła się świadomość wszystkich uczestników systemu opieki zdrowotnej, bowiem świadczenia telemedyczne mogą stać się dla nich dużym wsparciem i być pomocne nawet w codziennej praktyce.

Trzeba jednak pamiętać, że telemedycyna bazuje na wykorzystaniu nowych i często najnowszych technologii. Tymczasem w Polsce mamy z tym poważnym problem, bowiem mimo informatyzacji ochrony zdrowia, datującej się od wczesnych lat 90., nie zostały wdrożone np. elektroniczne systemy dokumentacji medycznej czy systemy IT dotyczące stosowanych leków (np. w Szwecji takie systemy i to kompleksowe działają już od 15 lat). Nie ma także praktycznie możliwości wystawienia najważniejszych dokumentów uprawnieniowych jako elektronicznych: prace nad e-skierowaniem i e-receptą trwają już kolejną dekadę. Można tylko odnotować, że w przypadku e-recepty jest pewien postęp – zainicjowano pilotaż, przyjęto 1 marca br. ustawę zmieniającą stosowane akty prawne, tak, aby e-recepta stała się dokumentem.

TRG zaleca w swoim raporcie planową informatyzację na wszystkich szczeblach tj. centralnym, regionalnym i lokalnym oraz utrzymanie neutralności technologicznej, która pozwoliłaby na wykorzystanie różnego typu rozwiązań IT i szybszą adaptację nowych technologii oraz zachowanie interoperacyjności, co umożliwi zachowanie spójności na wszystkich poziomach – od placówek medycznych przez platformy regionalne do systemów centralnych – kiedy te ostatnie wreszcie powstaną i zaczną działać.

Od razu warto zauważyć, że z wymogiem neutralności technologicznej będzie problem – praktyczna rezygnacja w USA z wymogu neutralności technologicznej i utrzymanie jej w Unii Europejskiej będzie powodowało wystawienie klientów rozwiązań technologicznych na problem kupowania wraz ze sprzętem i urządzeniami ze Stanów Zjednoczonych oprogramowania w formie “zamkniętych pudełek” czyli działającego, nawet dobrze, ale serwisowanego przez wytwórcę i z niemożnością rozwijania i tworzenia rozwiązań dedykowanych.

Lepiej jest za to z interoperacyjnością – powołano Radę ds. Interoperacyjności, która przyjęła rekomendacje dotyczące “wsparcia procesu implementacji interoperacyjnych rozwiązań IT opartych o Profile IHE w obszarze ochrony zdrowia w Polsce”, co może znacznie przyspieszyć kwestię integracji różnych systemów jak choćby Internetowe Konto Pacjenta z ZUS, KRUS czy systemami szpitalnymi. Jednak nie ma jeszcze wdrożeń jak kluczowych jak systemy autoryzacji i uwierzytelniania pacjentów i pracowników medycznych.

Z kolei źle jest z finansowaniem rozwiązań telemedycznych z budżetu. Kłaniają się “grzechy pierworodne” systemu ochrony zdrowia czyli rozporządzenia koszykowe i postępowanie NFZ (“najpierw nałożymy kary, potem sprawdzimy czy wszystko wykonano prawidłowo”). Trzeba też zwiększyć rolę podmiotów, działających w systemie opieki zdrowotnej, jak choćby AOTMiT (Agencja Oceny Technologii Medycznych) i przekonać kierownictwo NFZ do poszczególnych rozwiązań technologicznych opieki zdalnej.

Warto zauważyć, ze NFZ już kontraktuje takie świadczenia telemedyczne jak telekonsylium geriatryczne, telekonsylium kardiologiczne oraz telerehabilitację i to zarówno jako rozwiązania opieki po zawale serca, jak i samodzielne świadczenia zdrowotne.

Potrzebne jest też stworzenie standardów jakości opieki telemedycznej, szkolenia merytoryczne i czysto zarządcze, aby udzielać tych świadczeń w sposób bezpieczny, z wykorzystaniem najlepszej wiedzy i zgodnie z przepisami. Ten ostatni problem jest zwłaszcza ważny, bo jak dotąd regulacje systemowe dotyczące telemedycyny spójne nie są. Co prawda przepisy z grudnia 2015 r. wyraźnie dopuszczają możliwość świadczeń zdalnych, ale za to nie wiadomo, reprezentanci jakich zawodów medycznych byliby do nich uprawnieni.

Kłaniają się też problemy technologiczne dotyczące platform telemedycznych – jak dotąd nie ma możliwości wystawienia e-zwolnienia w przypadku konsultacji telemedycznych, stąd póki co, nie można będzie ich używać w tak istotnych przypadkach jak np. epidemia grypy, gdzie rzeczywiście mogłyby pomóc.

Pełna treść raportu dostępna jest tutaj.

Autor: lek. med. Mariusz Borkowski

(Odwiedzono: 702 razy, w tym dzisiaj: 1)


Tagi: