Czy stres może być przyczyną zawału serca? 3.33/5 (3)

Choroby krążenia to cichy zabójca polaków. Są prawdopodobnie najczęstszą przyczyną śmierci na całym świecie.

Czy stres może być przyczyną zawału serca

© Depositphotos.com

Choroby serca to najczęstszy powód przedwczesnej śmierci w naszym kraju. Szczególnie często są one powiązane z nadciśnieniem tętniczym. Szacuje się, że ta choroba dotyka w Polsce aż 36 proc. społeczeństwa. [1] Choć jeszcze niedawno uważano, że choroby serca są przede wszystkim genetyczne, dziś wiemy już o znaczącej istotności czynników psychospołecznych. Zaliczamy do nich przede wszystkim przewlekły stres, niski poziom wsparcia społecznego oraz niektóre cechy osobowości i przebytą depresję. [1]  Co gorsza, umieralność z powodu zawału i innych chorób serca jest w Polsce od 1,5 do 3 razy wyższa niż w krajach „starej” Unii Europejskiej. [2]

Stres jako źródło zawału

Nie bez powodu, stres jest według wielu badaczy groźniejszym czynnikiem zawału serca niż otyłość czy brak ruchu, których szkodliwy wpływ na układ krążenia wydaje się oczywisty. Problem tkwi w tym, że znacznie trudniej jest uniknąć stresu. Istnieje wiele stresogennych czynników niezależnych od nas samych. Należą do nich nawet tak prozaiczne kwestie, jak pogoda, czy klimat. Zanieczyszczenie środowiska, wszechobecny hałas czy bombardowanie bodźcami przez media, to kolejne predyktory stresu. Kłopoty w pracy, w związku, finansowe czy rodzinne to oczywiste źródło złego samopoczucia i problemów z nerwami. Niestety, obecny styl życia również jest silnie stresogenny. Wierzymy w to, że musi nam towarzyszyć nieustająca presja czasu i że nie wolno marnować ani minuty, którą możemy poświęcić na działanie. W efekcie, nasz układ nerwowy, przeciążony ogromną ilością bodźców, nie ma ani chwili na zregenerowanie się. Odczuwamy stałe napięcie psychiczne, zorientowane na osiąganie wyników. W pewnym momencie, przemęczony organizm zaczyna protestować – i niestety nie dotyczy to jedynie mózgu.

Stres – czy zawsze szkodliwy?

Niektórzy psychologowie zaznaczają jednak, że niewielka dawka stresu jest nam w życiu potrzebna. Musi być jednak optymalna; wtedy pobudza nas do działania i mobilizuje do większej aktywności. Niestety   bardzo niewielu osobom udaje się wypoziomować odczuwanie stresu. Najczęściej przejmuje on całkowicie władzę nad organizmem. Mechanizm jego działania opiera się na reakcjach neurochemicznych: pobudza on bowiem wytwarzanie kortyzolu i adrenaliny, nazywanych także „hormonami stresu”. Ich działanie powoduje przyśpieszenie akcji serca, wzrost ciśnienia tętniczego oraz eksploatację mięśnia sercowego. Te utrzymujące się objawy prowadzą do rozwinięcia się nadciśnienia tętniczego, a w efekcie – do ryzyka zawału serca. Stres zwiększa także wytwarzanie związków, znanych jako cytokiny zapalne. Działają one toksycznie na ścianki naczyń krwionośnych, prowadząc w efekcie do miażdżycy. Sprzyja także tworzeniu się zakrzepów, stanowiących śmiertelne zagrożenie dla naszego serca.

Jak radzić sobie ze stresem?

Choć stresu nie da się w życiu całkowicie uniknąć, możemy podjąć próby jego znacznego ograniczenia w naszym codziennym funkcjonowaniu. Wystarczy odpowiednia zmiana nawyków myślowych i schematów poznawczych. Oprócz koncentracji na złych wydarzeniach, warto również uwzględnić dobre rzeczy, które nas spotykają i przykładać do nich większą wagę. Ponieważ stres silnie koreluje z niecierpliwością i życiem w pośpiechu, należy również zadbać o prawidłową organizację czasu. Mając więcej chwil na odpoczynek, pozwalamy także zregenerować się naszemu mózgowi. Układ nerwowy regeneruje się w czasie snu, dlatego żelazną zasadą jest dostarczenie mu przynajmniej siedmiu lub ośmiu godzin nocnego odpoczynku.

 

  1. Opuchlik K., Wrzesińska M., Kocur J. Ocena poziomu stylów radzenia sobie ze stresem i poczucia umiejscowienia kontroli zdrowia u osób z chorobą niedokrwienną serca i nadciśnieniem tętniczym. Psychiatria Polska, 2009, tom XLIII, numer 2s.235–245
  2. Pakalska-Korcala A., Zdrojewski T., Piwoński J., Radziwiłłowicz P., Landowski J., Wyrzykowski B. Stres i niskie wsparcie społeczne jako psychospołeczne czynniki ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Kardiol Pol, 2006, nr 64, s.80-86.

Oceń artykuł:

Opublikowane przez adamed expert. Data publikacji:

Komentarze
  • Adam Rynkowski

    Dobry tekst, ale co do snu to 7 czy 8 godzin nie zawsze u mnie jest możliwe, przeważnie śpię 6, albo 7, jedynie na weekendy udaje się pospać dłużej. Przyznam, że czasem miewam kłucie w sercu przez stres.

  • Juloz23

    6 godzin snu to minimum, a wszyscy powinniśmy spać 8 w przeciwnym razie organizm nie funkcjonuje tak jak należy. Sam na sobie to sprawdzałem 😉